Choć powszechnie uważane za powolne, w rzeczywistości godzina nieuwagi może sprawić, że oddalą się na kilometr. Często porównywane ze ślimakiem doczekały się nawet docenienia powiedzeniem „żółwie tempo”. Przykład uciekiniera z Górska pokazuje, że to tempo jest naprawdę niezłe.
Cztery kończyny, ogon, głowa i charakterystyczna twarda skorupa. Ubarwienie niczym nie odstaje od tego, którym szczycą się najlepsze jednostki wojskowe na świecie. Żółw z Górska to z pewnością zbieg, który chciał wtopić się w środowisko. Ucieczka niemal się udała. Na gorącym uczynku został złapany przez grupę uczniów. O dziwo, nie uciekał. Jednak pytany o adres – milczy. Teraz trwają poszukiwania dotychczasowych opiekunów.
Egzotyczne znalezisko, w drodze powrotnej ze szkoły mój wnuk z kolegami trafili na spacerującego żółwia. Czyja zguba?
-pisze Pani Bernadeta. W komentarzach już pojawili się pierwsi chętni do podjęcia adopcji. Na razie żółw trafił do pieczy zastępczej, ale mamy nadzieję, że ten artykuł pozwoli mu odnaleźć drogę do domu.



Opublikuj komentarz