Spoglądając za okno coraz częściej możemy cieszyć się promieniami słońca. Wiosna w rozkwicie, zima w odwrocie. Zanim zaczniemy wiosenne porządki w ogródkach warto sprawdzić, czy u schyłku okresu grzewczego nasi domownicy są w pełni bezpieczni.
Nie z obowiązku, a z rozsądku
Spotkać kominiarza w cylindrze na głowie raczej dziś trudno. Fach, jaki dzierżą jest jednak nadal bardzo istotny. Źródeł ogrzewania domów można wymienić wiele. Niemal każde wiąże się z kominem. Właśnie za system odprowadzania spalin oraz właściwą wentylację odpowiadają kominiarze. Wydatek rzędu 200 złotych rocznie może ocalić życie nam i naszym bliskim. O pożar sadzy nie jest trudno nawet w nowym budownictwie. Wiedzą o tym najlepiej strażacy ochotnicy z naszej gminy oraz wszyscy, którzy obserwują ich działania w mediach społecznościowych. W styczniu doszło do takiego pożaru w Szkole Podstawowej w Rzęczkowie, w lutym sadza zapaliła się w prywatnym domu w Górsku.
Rozsądek podpowiada, by kominy sprawdzać i czyścić. Bez aktualnych przeglądów będziemy mieć również problem z uzyskaniem odszkodowania, jeśli nieruchomość jest ubezpieczona – tego natomiast wymagają banki przy zaciąganiu kredytów. Ponadto zobowiązanie prawne. Artykuł 62 ustawy prawo budowlane mówi wprost: przegląd co najmniej raz do roku, jeśli grzejemy paliwem stałym (np. węglem) – czyszczenie nawet cztery razy do roku. Olej opałowy? Dwa razy do roku.
Bądźmy czujni
Nic tak nie wyczula na niebezpieczeństwo, jak czujka. To ona daje znać o nieszczelności systemu spalin, a więc chroni przed czadem, informuje o zadymieniu – gdy w naszym domu doszło do pożaru, alarmuje, jeśli ulatnia się gaz. Wszystkie trzy opisane przypadki są śmiertelnie niebezpieczne. Same czujni natomiast znajdziemy w sklepach z elektroniką. Są też wyspecjalizowane sklepy, które polecą nam odpowiedni sprzęt, bo gdy mówimy o czujce, najczęściej są to trzy osobne urządzenia, choć można znaleźć też takie, które ma w sobie system ostrzegania zarówno przed dymem, jak i przed czadem. Nie zapominajmy o przeglądzie szczelności instalacji. Grzejecie gazem? Za wszystko, co znajduje się za licznikiem odpowiadacie wy, jako zarządcy/właściciele nieruchomości.
Kluczowa wiedza
Co jeśli w naszym domu dojdzie do pożaru? Odpowiednia wiedza może pomóc uratować nam życie, zdrowie i dobytek. Po pierwsze – wzywamy straż pożarną (tel. 998 lub 112). Wyprowadzamy z nieruchomości wszystkich domowników i rozpoczynamy działania gaśnicze, o ile nie będzie to dla nas zagrożeniem. Wyłączamy dopływ gazu i energii, pod żadnym pozorem nie otwieramy okien. Jeśli ogień odetnie nam drogę ewakuacji, wówczas sami powinniśmy poszukać bezpiecznego miejsca w pobliżu okna lub balkonu. Jak czytamy na stronie gov.pl – „w przypadku silnego wzrostu temperatury i zadymienia położyć się na balkonie, pod oknem i okryć szczelnie kocem lub innym okryciem”.
W podjęciu działań na własną rękę, przed przyjazdem straży pożarnej, pomoże nam gaśnica. Dziś nie ma obowiązku prawnego posiadania jej w swoich domach, ale nie zawsze regulacje są najlepszą wytyczną. Gaśnica może zdusić pożar w jego początkowej fazie, utorować drogę ewakuacji. Wydatek, względem możliwości, jest naprawdę niewielki.



Opublikuj komentarz